jaromir nohavica tekst piosenki tłumaczenie
Jaromír Nohavica - Českopolská - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu Českopolská wraz z teledyskiem i tłumaczeniem.
Tłumaczenie piosenki: Zadzwońmy do słoneczka, Halo, halo Ciepła jest na świecie, Mało, mało Pokażże się i rozgoń Czarne chmury, A ja ci pomogę, Tam u góry, hmm Zadzwońmy do skowronka, Halo, halo Piosnek jest na świecie, Mało, mało Przyleć i zaśpiewaj, dla mnie, dla mnie Żyjemy przecież w jednym domie, hmm Zadzwońmy do
Jaromír Nohavica - U nás v ústavu - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu U nás v ústavu wraz z teledyskiem i tłumaczeniem.
Tekst piosenki: Našel jsem včera hvězdu. pět rudých cípů měla. někomu zřejmě spadla. z ramene nebo z čela. Někomu prostě slítla. a on si toho ani nevšim. tak je to s každou láskou. tak je to prostě se vším.
Jaromír Nohavica - Muj pes - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu Muj pes wraz z teledyskiem i tłumaczeniem.
Was Ist Besser Single Action Oder Double Action. Tekst piosenki: Šel včera městem muž a šel po hlavní třídě šel včera městem muž a já ho z okna viděl na flétnu chorál hrál znělo to jako zvon a byl v tom všechen žal ten krásný dlouhý tón a já jsem náhle věděl ano to je on to je on Vyběh jsem do ulic jen v noční košili v odpadcích z popelnic krysy se honily a v teplých postelích lásky i nelásky tiše se vrtěly rodinné obrázky a já chtěl odpověď na svoje otázky otázky Na ná-na na ná-na na na ná-na na ná-na na na-na na-na ná-ná na ná-na na ná-na na na-na na-na ná-ná na ná-na na ná-na na na-na na-na ná-ná Dohnal jsem toho muže a chytl za kabát měl kabát z hadí kůže šel z něho divný chlad a on se otočil a oči plné vran a jizvy u očí celý byl pobodán a já jsem náhle věděl kdo je onen pán onen pán Celý se strachem chvěl když jsem tak k němu došel a v ústech flétnu měl od Hieronyma Bosche stál měsíc nad domy jak čírka ve vodě jak moje svědomí když zvrací v záchodě a já jsem náhle věděl ano to je Darmoděj můj Darmoděj Můj Darmoděj vagabund osudů a lásek jenž prochází všemi sny ale dnům vyhýbá se můj Darmoděj krásné zlo jed má pod jazykem když prodává po domech jehly se slovníkem Šel včera městem muž podomní obchodník šel ale nejde už krev skápla na chodník já jeho flétnu vzal a zněla jako zvon a byl v tom všechen žal ten krásný dlouhý tón a já jsem náhle věděl ano - já jsem on já jsem on Váš Darmoděj vagabund osudů a lásek jenž prochází všemi sny ale dnům vyhýbá se váš Darmoděj krásné zlo jed mám pod jazykem když prodávám po domech jehly se slovníkem Na ná-na na ná-na na na-na na-na ná-ná na ná-na na ná-na na na-na na-na ná-ná váš Darmoděj vagabund osudů a lásek jenž prochází všemi sny ale dnům vyhýbá se Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Amerikaczeskiangielski #1 #2rosyjskipolski #1 #2+3 Až to se mnu sekneczeskiangielskirosyjski BabylonczeskiBabylonangielski Balónová poštaczeskipolski Baraba mi šahá na babuczeskirosyjski Černa jamaczeskiangielskirosyjski #1 #2polski #1 #2+3 Černá Ostravaczeski Cukrářská bossanovaczeskiangielskirosyjski Dál se háže kamenímczeskiMikymauzoleumpolski Danse Macabreczeskiangielski DarmodějczeskiDarmodějangielski Děvenka Štěstí a mládenec ŽalczeskiV tom roce pitomémrosyjski Divocí koněczeskiDivné stoletíangielskirosyjskipolskiukraiński+2 Dlouhá tenká strunaczeskiBabylonrosyjski #1 #2polski Dokud se zpíváczeskiangielskirosyjskiwłoskipolski+2 Gaudeamus igiturczeskiangielskirosyjskipolski Gdy odwalę kitępolskirosyjski Gruzínská píseň (Po předcích z Gruzie)czeskirosyjski Hanba Slávaczeskirosyjskipolski Heřmánkové štěstíczeskiangielskipolski Hlídač kravczeskiangielskiturecki Já chci poeziiczeskitak mě tu mášangielski #1 #2rosyjskiniemieckiwłoskipolski #1 #2+5 Ještě mi scházíšczeskiDivné stoletíangielskipolski Jezevčíkczeskirosyjski JežíšekczeskiIkarusrosyjskiniemieckipolski #1 #2+2 Kdo z násczeskiPoruba (2017)polski Když mě brali za vojákaczeskiDomaangielskirosyjski #1 #2niemieckipolski #1 #2+4 Kometaczeskiangielskirosyjski #1 #2 #3chorwackibiałoruski+4 Krajina po bitvěczeskiangielski Kupte si hřebenyczeskiTak mě tu mášangielskipolski Ladovska zimaczeski Leninova uliceczeskirosyjski Letěly bacilyczeskiVirtuálky 2rosyjskipolski Malé české blues, aneb Doprdelepráceczeskirosyjski #1 #2polski MargitaczeskiMargita MikymauzczeskiMikymauzoleumangielskirosyjski MilionářczeskiBabylonangielski MinulostczeskiTak me tu masangielskiniemieckiwłoskipolski+2 Mně snad jebneczeskiangielskirosyjskipolski #1 #2+2 Mně snad jebne 2czeskiangielskirosyjski Moskevská virtuálkaczeskirosyjskipolski Mozart s třemi vykřičníkyczeski MuzeumczeskiMikymauzoleum Myš na konci létaczeskiDarmodějrosyjski #1 #2ukraiński Na jedné lodi plujemczeskiangielskirosyjski Never MoreczeskiMikymauzoleum On se oběsilczeskiIkarusangielski OstravoczeskiDomaangielskirosyjskipolski Pane Prezidenteczeskiniemiecki PetěrburgczeskiDivné stoletíangielskirosyjski #1 #2 #3 #4grecki+4 Pijte voduczeskiangielskirosyjskipolski Píseň o té revoluci 1848czeskiPražská pálená 2006 Pochod marodůczeskiMávátkaangielskirosyjskisłowacki PorubaczeskiPoruba Přívozska puťczeskiangielskirosyjskipolski #1 #2+2 Sarajevoczeskiangielskirosyjskichorwackibiałoruski+2 Staré dobré časyczeski SudičkyczeskiMikymauzoleumangielski Szlag mnie trafipolski Tak mám jizvu na rtuczeskiangielskirosyjskiniemieckipolskichorwacki+3 TěšínskáczeskiDivné stoletíangielskipolskisłowacki To jste mi neřekli? (o Osvětimi)czeskirosyjski Tři čuníciczeskiTři čuníci 1994rosyjskiukraiński Ty ptáš se měczeskiIkarusangielski U nás na severuczeskiTak mě tu mášangielskirosyjski V hospodě na rynkuczeski V jednym dumku na Zarubkuczeskirosyjski V tom roce pitomémczeskiV tom roce pitomém 1990rosyjski Velká tmaczeskipolski Vlaštovko leťczeskiMikymauzoleum Zatímco se koupešczeskiDarmoděj a dalšíangielskipolski Zbloudilý korábczeskiTak mě tu mášangielski Zestárli jsme láskoczeskiangielskiniemieckiwłoskipolski+2 Zítra ráno v pětczeskiangielskirosyjskibiałoruski
Cieszyńska Przekład Renaty Putylacher Gdybym urodził się przed stu laty w moim mieście w ogrodach Larischa kradłbym kwiatów całe wiechcie Dla mej wybranej córki Kamińskiego mistrza nad mistrze szewca lwowskiego kochałbym ją i pieścił chyba lat dwieście Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu u żyda Kohna ja i cieszyński klejnot sehr gut ma narzeczona Po polsku czesku niemiecku nieskładnie mówiłaby i śmiałaby się ładnie raz na sto lat cud się zdarza zázrak se koná Gdybym urodził się przed stu laty byłbym drukarzem u Procházki w dzień i noc na raty za marną gażę Miałbym piękną żonę trójkę dzieci patrzyłbym jak czas powoli leci w powijakach dwudziesty wiek długie życie pełne marzeń Gdybym urodził się przed stu laty w tamtej erze tylko dla ciebie zrywałbym kwiaty w to święcie wierzę Tramwaj na moście codzienny raban słońce by samo podnosiło szlaban obiadu zapach i pełne talerze Wieczorem śpiewałbym z Mojżeszem o dawnych wiekach lato rok tysiąc dziewięćset dziesięć za domem rzeka Widzę wyraźnie siebie tamtego rodzinne szczęście i cieszyńskie niebo dobrze że człowiek nigdy nie wie co go czeka Przekład Tolka Murackiego Gdybym się urodził przed stu laty w moim grodzie U Lariszów dla mej lubej rwałbym kwiaty w ich ogrodzie. Moja żona byłaby starsza córką szewca Kamińskiego, co wcześniej we Lwowie by mieszkał. Kochałbym ją i pieścił chyba lat dwieście. Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu, w kamienicy Żyda Kohna, najpiękniejszą z wszystkich cieszyńską perłą byłaby ona. Mówiąc - mieszałaby czeski i polski, szprechałaby czasem, a śmiech by miała boski. Raz na sto lat cud by się dokonał, cud się dokonał. Gdybym sto lat temu się narodził byłby ze mnie introligator U Prochazki bym robił po dwanaście godzin i siedem złotych brałbym za to Miałbym śliczną żonę i już trzecie dziecię, w zdrowiu żył przez trzydzieści kilka lat na tym świecie I całe długie życie przed sobą, całe piękne dwudzieste stulecie Gdybym się urodził przed stu laty i z tobą spotkał U Lariszów w ich ogrodzie rwałbym kwiaty dla ciebie, słodka. Tramwaj by jeździł pod górę za rzekę, słońce by wznosiło szlabanu powiekę A z okien snułby się zapach świątecznych potraw. Wiatr wieczorami niósłby po mieście pieśni grane w dawnych wiekach. Byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć, za domem by szumiała rzeka. Widzę tam dzisiaj nas - idących brzegiem, mnie, żonę, dzieci pod cieszyńskim niebem. Może i dobrze, że człowiek nie wie, co go czeka. przekład Jerzego Marka Gdybym w tym mieście mógł się urodzić przed stu laty w pana Larischa pięknym ogrodzie zrywałbym kwiaty Dla mojej narzeczonej córki szewca Kamińskiego co we Lwowie mieszka kochałbym ją i pieścił chyba lat dwieście Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu w domu u Żyda Kohna największym pośród cieszyńskich skarbów byłaby ona Znałaby polski i trochę czeski pár slov nemecky a smála by se hezky niech raz na sto lat cud się dokona cud się dokona Gdybym urodził się przed stu laty u Prochazki znalazłbym fach księgi oprawiać mógłbym i wypłaty oczekiwać w ustalonych dniach Miałbym trzydzieści lat troje dzieci zdrowie i żonę najpiękniejszą w świecie całe długie życie przed sobą całe piękne dwudzieste stulecie Gdybym w tym mieście mógł się urodzić przed stu laty w pana Larischa pięknym ogrodzie rwałbym ci kwiaty Tramwaj przez rzekę jeździłby, w końcu dałby się szlaban podnosić słońcu a z okien pachniałby świąteczny obiad Wieczór zagrałby Pod Mojżeszem starą pieśń o dawnych wiekach byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć a za domem senna rzeka Widzę nas wszystkich szczęśliwych: siebie żonę i dzieci pod cieszyńskim niebem dobrze że człowiek nigdy nie wie co go czeka przekład Artura Andrusa Gdybym się urodził przed stu laty w moim grodzie, U Larischów dla mej lubej rwałbym kwiaty w ich ogrodzie. Moja żona byłaby starszą córką szewca Kamińskiego, co wcześniej we Lwowie mieszkał. Kochałbym ją i pieścił chyba lat dwieście. Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu, w kamienicy Żyda Kohna, najpiękniejszą z wszystkich cieszyńską perłą byłaby ona. Mówiąc – mieszałaby czeski i polski, szprechałaby czasem, a śmiech by miała boski. Raz na sto lat cud by się dokonał, cud się dokonał. Gdybym sto lat temu się narodził, byłby ze mnie introligator U Prochazki bym robił po dwanaście godzin i siedem złotych brał za to. Miałbym śliczną żonę i już trzecie dziecię, w zdrowiu żył trzydzieści lat na tym świecie I całe długie życie przede mną, całe piękne dwudzieste stulecie Gdybym się urodził przed stu laty i z tobą spotkał, W ogrodzie u Larischów rwałbym kwiaty dla ciebie, słodka. Tramwaj by jeździł pod górę za rzekę, słońce wznosiło szlabanu powiekę, A z okien snułby się zapach świątecznych potraw. Wiatr wieczorami niósłby po mieście pieśni grane w dawnych wiekach. Byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć, za domem by szumiała rzeka. Widzę tam wszystkich nas – idących brzegiem, mnie, żonę, dzieci pod cieszyńskim niebem. Może i dobrze, że człowiek nie wie, co go czeka.
tłumaczenie na polskipolski/czeski A A Rynek w Przywozie Wersje: #1#2 W Przywozie1 na rynku tłumy, tak jak w szynku, ludzie się gromadzą, jakby im odbiło. Baba niczym kocioł stoi przy namiocie po 5 koron bierze: "Pięknie witam, wchodźcie! Proszę dalej przejdźcie, stryjku, ciociu, tato, bo co przeżyjecie, będzie tego warte."Chwilę się wahałem, ale mówię: idę! Trza przykład brać przecie z ostrawskiego ludu. Do namiotu wszedłem, jak mnie ktoś nie jebnie! Namiot przeleciałem aż pod drugą ścianę. Tam organizator złapał mnie za fraki, nakopał do dupy - widzę wszystkich świętych."No, i jak tam było?" pytają na zewnątrz. A ja będę musiał na rzyć L4 wziąć. Ale sobie mówię: chłopie, fason trzymaj! Nikomu ni słowa, rzyci nie dotykaj. Wszystkim wkoło mówię, że to było dobre, że bym znowu poszedł, gdybym tu miał drobneWięc jeden po drugim do namiotu lezą, już tam była chyba połowa Przywozu. Wlazł tam i policjant - był tam tylko chwilę, dostał taką fangę, że chce do cywila. Rozmienię se stówę, kamerę se kupię, na Wykop2 to wrzucę, posrają się ludzie. Ostatnio edytowano przez zanzara dnia czw., 08/11/2018 - 21:56 Twoja ocena: żaden Average: 5 (1 vote) Přívozska puť
Tekst piosenki: Jestlipak vzpomínáš si ještě na ten čas táhlo nám na dvacet a slunko bylo v nás vrabci nám jedli z ruky život šel bez záruky ale taky bez příkras Možná že hloupý ale krásný byl náš svět zdál se nám opojný jak dvacka cigaret a všechna tajná přání plnila se na počkání anebo rovnou hned Kam jsme se poděli kam jsme se to poděli kde je ti konec můj jediný příteli zmizels mi nevím kam sám sám sám jsem tady sám Jestlipak vzpomínáš si ještě na tu noc jich bylo pět a tys mi přišel na pomoc jó tehdy nebýt tebe tak z mých dvanácti žeber nezůstalo příliš moc Dneska už nevím jestli přiběh by jsi zas jak tě tak slyším máš už trochu vyšší hlas a vlasy vlasy kratší jó bývali jsme mladší no a co vem to ďas Kam jsme se poděli kam jsme se to poděli kde je ti konec můj jediný příteli zmizels mi nevím kam sám sám sám peru se teď sám Jestlipak vzpomínáš si ještě na ten rok každá naše píseň měla nejmíň třicet slok a my dva jako jeden ze starých reprobeden přes moře jak přes potok Tvůj děda říkal Ono se to uklidní měl pravdu přišla potom spousta malých dní a byla velká voda vzala nám co jí kdo dal a tobě i to poslední Kam jsme se poděli kam jsme se to poděli kde je ti konec můj jediný příteli zmizels mi nevím kam sám sám sám zpívám tady sám Jestlipak vzpomínáš si na to jakýs byl jenom mi netvrď že tě život naučil člověk to není páčka kterou si kdo chce mačká to už jsem dávno pochopil A taky vím že srdce rukou nechytím jak jsem se změnil já tak změnil ses i ty a přesto líto je mi že už nám nad písněmi společné slunko nesvítí Kam jsme se poděli kam jsme se to poděli kde je ti konec můj bývalý příteli zmizels mi nevím kam sám sám sám dýchám tady sám Tłumaczenie: Przyjaciel Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamten czas, tę ufną radość naszych dziewiętnastu lat? Wróble nam jadły z dłoni, we włosach wiatr szalony, a życie proste i bez skaz. Ciut zwariowany, ale piękny był nasz świat Miał zapach fajek oraz ich upojny smak I w kilku okamgnieniach spełniały się życzenia, nawet nie wiedzieć jak... Gdzieżeś się zagubił? Gdziem się sobie zagubił? Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi? Zniknąłeś w jednej z bram... Sam, sam, sam - zostałem tu sam. Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamtą noc Ich było pięciu, a tyś dał im nieźle w kość Gdyby nie było ciebie to z mych dwunastu żeber zostałoby niewiele co Dziś, gdybyś przybiegł, choć sam nie wiem - tyle lat - miałbyś zapewne nieco wyższy ciepły alt i krótsze, krótsze włosy, a my jak dwa młokosy no, sam już nie wiem - niech to czart! Gdzieżeś się zagubił? Gdziem się sobie zagubił? Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi? Zniknąłeś w jednej z bram... Sam, sam, sam - dziś biję się sam. Czy dziś pamiętasz przyjacielu tamte dni, te długie pieśni przy gitarze aż po świt? Jeden za drugim - murem, zdolni przenosić góry, Ze starej gwardii tylko my Twój dziadek mawiał, że wypali się to w nas Miał rację - szare dni zaćmiły dawny blask A potem wielka woda zabrała, co jej kto dał. Ciebie uniosła aż do gwiazd... Gdzieżeś się zagubił? Gdziem się sobie zagubił? Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi? Zniknąłeś w jednej z bram... Sam, sam, sam - śpiewam dziś sam. Czy dziś pamiętasz, jaki byłeś w tamtych dniach? Nie mów, że zmienia nas do końca życia gra Bo człowiek nie walizka, do której co chcesz wciskasz Dawno pojąłem co i jak Uśmiecham się do wspomnień, serca wzniecam żar choć się zmieniłeś, a i ja już nie ten sam Lecz szkoda, że czas przeszły wkradł się do naszych pieśni Tego mi przyjacielu żal Gdzieżeś się zagubił? Gdziem się sobie zagubił? Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi? Zniknąłeś w jednej z bram... Sam, sam, sam - jestem dziś sam. Antoni Muracki
jaromir nohavica tekst piosenki tłumaczenie